4. Pierwsze spotkanie z Irlandią

Irlandia to piękny kraj.
Zielony, a przez to niezwykle spokojny. Szczególnie dla osób, które pracowały dużo ponad normę. Wszystko toczy się powoli, nikt się nie spieszy. Nagle zaczynasz mieć czas na powolne picie kawy i delektowanie się każdym łykiem. Dziwią cię ludzie, którzy idą powoli, zatrzymują się, żeby obserwować owce albo osły, które mieszkają na przedmieściach. W sklepie możesz uciąć sobie pogawędkę ze sprzedawczynią i nikt nie dyszy ci za plecami ze wściekłością, bo właśnie spóźnił się na 10 różnych spotkań.
Oczywiście, trzeba się do tego przyzwyczaić. Na początku to dziwi i trochę irytuje, ale z biegiem czasu zaczynasz też tak żyć.

Typowa zabudowa mieszkalna w Irlandii to domki. Bloki są mało popularne i mało komfortowe. Ale o mieszkaniach i landlordach (właściciel domu) przy osobnym wpisie.
Pierwsze spotkanie z miastem Galway rozpoczęło się 1,5h marszem do centrum.
Mieszkam na przedmieściach. W czasie, kiedy się przeprowadziłam, kierowcy komunikacji miejskiej na całej Zielonej Wyspie ogłosili strajk. Nie jeździły absolutnie żadne autobusy. Nie znając jeszcze miasta poszłam najprostszą, ale i najdłuższą drogą do urzędu w celu wyrobienia numeru PPS.
Jest to dokument i numer podatkowy, czyli coś podobnego na polskiego NIP-u.
Czasami w urzędach mają dość specyficzne wymagania. W Revenue poprosili mnie o: umowę o pracę (której jeszcze nie miałam), list do landlorda, że jestem mieszkanką domu, który do niego należy (nie miałam) oraz rachunek z domu, w którym mieszkam (nie miałam).
Odbyłam spacer w drugą stronę i umówiłam się na landlordem.
Następnym razem byłam przygotowana pod względem dokumentów. Zaskoczeniem było dla mnie zasunięcie rolety za moimi plecami i zrobienie mi zdjęcia, które później jest w dokumencie. Dlatego nigdy nie zobaczycie czyjegoś dokumentu z nr PPS :)

Kolejne sprawa do załatwienia od razu to konto bankowe.
Każdy bank ma różne wymagania.
Bank of Ireland prosi tylko o dowód osobisty lub paszport. Przy stoisku komputerowym wypełniasz odpowiednie formularze on-line (jeśli potrzebujesz masz pomoc pani z banku). Po tygodniu przychodzi list i resztę robisz w domu przez komputer.

Jeśli nie zdążysz założyć konta w banku przed pierwszą pensją możesz dostać od pracodawcy czek. Natomiast, żeby wypłacić pieniądze musicie mieć konto w banku. Absurdy irlandzkie, których jest mnóstwo i z czasem zaczynają śmieszyć.

Oczywiście, przed rozpoczęciem pracy pojawia się kwestia badań wstępnych.
Agencja, z której wyjechałam do Irlandii (najlepsze PCQ Recruitment) umówiła mnie na wizytę do doktor, która miała badania przeprowadzić. Żaden dokument, który przywiozłam z Polski nie był wzięty pod uwagę. Wszystkie badania były robione w szpitalu na miejscu. A są to: świnka, różyczka, HBV, HCV, HIV.
Dopiero po otrzymaniu wyników tych badań możecie podjąć pracę. Jak pisałam w Irlandii nikt się nie spieszy na wyniki czekałam 2 tygodnie. Urocze 2 tygodnie nic nie robienia, za które dostałam pensję.

I jak nie lubić Irlandii?? :)

Komentarze

  1. Awwww :) Dziękuję za najlepsze PCQ :)))))) Super rzetelne informacje dla osób planujących pracę w Irlandii lub własnie wyjeżających. Nie mogę się doczekać na więcej postów prosto z bloku :) Sciskam mocno! Marta Ziółkowska

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty